Och,maleńka, dziś mam ochotę skończyć na Twojej twarzy…

…powiedziało serum przeciwzmarszczkowe.

Bodajże przy okazji recenzji wiekopomnej Gry o Ferrin (kto nie czytał, niech chwyta link, a potem jeszcze odwiedzi rewelacyjny wpis Wioli Myszkowskiej)  pojawiła się dyskusja, czy czytać takie książki, czy też omijać szerokim łukiem. Czy warto wstać i głośno zakrzyknąć, że coś tu nam pod nosem cuchnie, czy też lepiej przemilczeć sprawę, jednocześnie nie ściągając zainteresowania na kiepskie książki – zamiast tego zająć się recenzowaniem i polecaniem tego, co naprawdę WARTO PRZECZYTAĆ.
Pamiętam, że trochę się nad tym zastanawiałam, próbując sobie wyobrazić, ile osób z czystej ciekawości weźmie do ręki, zaciekawi się, odwiedzi bloga AutorKasi czy wreszcie przeczyta, by samemu się przekonać, czy to chłam, czy tylko Kramarz tak twierdzi. Żałowałam, że nie mogę sprawdzić, ile osób po tych wszystkich recenzjach (nie tylko mojej oczywiście) sięgnęło do portfela i wysupłało te kilkadziesiąt złotych na książkę lub ebooka.

Znamy to powiedzonko: nieważne, jak mówią – ważne żeby mówili. Bo przecież tak na dobrą sprawę nawet krytyczna recenzja/mieszanie z błotem jest formą reklamy. Po tamtym ferrinowym tekście postanowiłam trochę odpuścić i chwilowo zając się propagandą wartościowych treści.

Ale dzisiaj nie zdzierżyłam. Nie zdzierżyłam, bo znów potwarz, bo znów opadły mi ramiona, znowu naszła mnie ochota walić głową w ścianę, bo okazuje się, że nic, absolutnie NIC się od wielu lat nie zmienia. I stwierdziłam, że pomimo tego, że sympatyczni junior assistant project  marketing menedżerowie  pewnie dokładnie na taką reakcję liczyli, w tym przypadku po prostu nie będę siedzieć cicho.

Znacie firmę BingoSpa? Kosmetyki w miarę korzystne cenowo, z naturalnymi składnikami, nietestowane na zwierzakach. Ogólnie cud, miód, malina. Dość sympatycznie. Do czasu. Jakiś czas temu zapewne właściciel BingoSpa wraz z jakąś agencją reklamową stwierdzili, że czas ruszyć z mocniejszą akcją reklamową. Coś poruszyć w sercach potencjalnych czy aktualnych klientek. Stwierdzili, że chwytanie za serce, względnie mózg jest passe, więc lepiej sięgnąć niżej, głębiej i złapać baby prosto za jajniki, obudzić wewnętrzną dziwkę, rozbuchać erotyzm i skierować go prosto na swoje kosmetyki.
Przepraszam, że CO?

Ja wiem, że reklama przyjmie wszystko, a szczególnie każde natężenie cycków, wyginających się ciał, rozchylonych warg i rozłożonych nóg. Po co sięgać w odmęty swego umysłu i poszukiwać tam kreatywności, skoro najprostszy sposób na reklamę jest gotowy – zawarty w ciele każdej atrakcyjnej kobiety. Pal sześć, nie musi być nawet całe ciało – wystarczą wyeksponowane strategiczne elementy i można nawet ubojnie drobiu reklamować. Jednak miałam nadzieję, że przy dzisiejszej sile Internetu, sprzeciwu kobiet i mężczyzn (umówmy się, nie trzeba być feministką, żeby nie chcieć oglądać pewnych obrazów w przestrzeni publicznej) firmy zdają sobie sprawę, że taka akcja to gwarantowany czarny PR. Okazuje się, że nie.

natwarz

Fot. BingoSpa

Sięgnięto więc po najprostsze z możliwych skojarzeń – seks, a dokładnie seks w wydaniu porno. Rozchylone, czerwone usta, zamknięte oczy i wyraz twarzy modelki rodem z filmików o dostawcy pizzy, któremu się płaci w naturze. Gdyby nie fakt, że pan ma ręce na jej szyi, byłabym pewna, że omija odbiorców jakaś gorąca akcja na dole zdjęcia.
Okazuje się, że to nie jedyna reklama w tym stylu.

100procent

Fot. BingoSpa

Powtórka z rozrywki. Zauważyliście, że anonimowy mężczyzna na obu zdjęciach jest w pełni, elegancko ubrany? Taki reprezentant kultury (zważywszy na charakter stroju) przy swojej nagiej partnerce (która ma przypominać kogo, Ewę z raju), która w opozycji do niego poprzez  nagość staje się przedstawicielką natury. Czyli mamy klasyczny podział: męskość/kultura kontra kobiecość/natura. Nic nowego, przerabiamy to od setek lat. Slogan mówi: “silna jak jego ramiona”. Czy ona wydaje Wam się silna? Kobieta przedstawiona jest tu jako krucha istota, podatna na zranienie (co nie dziwi, zważywszy na fakt, że biega z gołym zadkiem) – wtulająca się w swego odzianego jak Bond w kasynie obrońcę. Co ciekawe, na obu obrazkach mężczyzna pozbawiony jest twarzy. Dotychczas takie “kawałkowanie” spotykaliśmy przede wszystkim w reklamach z modelkami, gdzie wycinano twarz, skupiając uwagę odbiorcy na brzuchu, udach, piersiach. Bez twarzy, czyli anonimowy. Każdy i wszyscy. Bez twarzy, czyli pozbawiony osobowości, pozbawiony siebie. W pewien sposób odczłowieczony.To naprawdę cudnie , że w tym przypadku możemy zobaczyć głowę modelki i jej oczy, ale zaprawdę, nie o takie reklame walczyłam.

czekoladka

Fot. BingoSpa

Złości mnie to i obrzydza. Czuję zażenowanie, chociaż przecież to nie ja powinnam się wstydzić.
Nie mam zielonego pojęcia, po jaką cholerę firma produkująca kosmetyki dla kobiet rzuca mi w twarz reklamą rodem z RedTube. Po co pokazuje mi zdjęcie ubranej w kostium kąpielowy mulatki z dopiskiem: “Poczuj chęć na seksowną czekoladę”. Co ja niby mam z tą modelką (symbolizującą czekoladę) zrobić? Polizać, posmakować, licząc na to że rozpuści się na moim języku, względnie ciele jak Milka śmietankowa? Czy naprawdę trzeba sięgać po takie chwyty, wkraczać w moją przestrzeń intymną, uderzać klientki seksem w twarz,  serwując obietnicę  rozkoszy (!) związanej z bukkake w wykonaniu kremu do twarzy?

 

Czy ktoś kurwa te reklamy czytał przed publikacją?!

Łącząc zagrywkę z filmów porno z pielęgnacją ciała, wkraczacie z ubłoconymi buciorami w fajny, babski rytuał pielęgnacji za pomocą różnorakich smarowideł. Nie życzę sobie zarzucania mnie seksem, obrazami uprzedmiotowionych, półnagich i nagich kobiet z dopiskami, które mają tworzyć jakąś erotyczną relację z modelką! Drogie BingoSpa, wsadź sobie swoją reklamę głęboko w zadek.  Jeśli najdzie mnie ochota, żeby “dziś było na twarz”, to zapewniam, na pewno nie skieruję się wtedy do drogerii. A nawet jeśli, to półkę z waszymi produktami ominę szerokim łukiem. Bo tak niesmacznych, sztucznie eleganckich a tak naprawdę pornograficznych i seksistowskich reklam dawno nie widziałam. Jeśli sami macie w firmie tudzież w agencji ochotę  na “co nieco” na buźce, to droga wolna, bawcie się dobrze. Taplajcie się w swoich białych kremach i balsamach sami. Ale mnie w to nie mieszajcie.
Bez wyrazów szacunku.

Reklamy

8 replies

  1. o_O A ja naiwnie myślałam, że to jakiś kretyński żart, nie chciało mi się sprawdzać, a tu popatrz – taka niespodzianka wspaniała i taka piękna seksistowsko-rasistowska seria reklam by mnie ominęła… Kogoś autentycznie pogrzało. Powaliło się w łepetynkach. Coś takiego nie powinno w ogóle już mieć miejsca, ale najwidoczniej jakiś wybitny pan od pr uznał, że warto zaryzykować szykany i niech gadają, niech się baby bulwersują, bo wiadomo, że zawsze znajdzie się jakiś buc, którego to ucieszy i kupi „swojej kobiecie”, albo widząc reklamę obleśnie się obliże… No masakra. Masakra.

    • Dokładnie to widziałam, jak zobaczyłam tę reklamę. Grupę rechoczących, obleśnie oblizujących się panów, którzy się cieszą, że im się kampania udała i zrobiła „karierę” w Internecie. Dla mnie BingoSpa z miejsca trafia na czarną listę. Jeszcze do tego mailowo te obrazki rozsyłali ludziom. Sto procent seksizmu i rasizmu w trzech głupawych obrazkach. Żal tyłek ściska. Szkoda tylko, że nam, a nie pijarowcom ;/

  2. Jako facet i feminista absolutnie się z Wami zgadzam. Ale jako pracownik działu marketingu – dziwię się Waszemu oburzeniu. Przecież oni sami sobie strzelają w stopę kompletnym niezrozumieniem grupy docelowej. Po prostu będą tracić klientki.

    No chyba że mają badania, według których ich klientami są w większości faceci (i też pytanie jacy)…

  3. Może w większości w ich targecie mieszczą się osoby z takim gustem? Trudno powiedzieć… Myślałam,że to jakieś kwejki, a tu proszę i jeszcze dostają za to pieniądze! Dzisiaj głupota naprawdę jest w cenie…

Dodaj coś od siebie

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s